.
  Nowości:
 

Austria znów najlepsza !
Klaudia data 22.02.2010, o 20:35 (UTC)
 
Austria znokautowała rywali i pewnie sięgnęła po złoty medal olimpijski w konkursie drużynowym na skoczni K-125 w Whistler. Podopieczni Alexandra Pointnera wygrali z ponad 70 punktową przewagą nad Niemcami (1035,8 pkt.). Brązowy medal zdobyła ekipa Norwegii (1030,3 pkt.).

Na szóstej pozycji zmagania ukończyli reprezentanci Polski. Najmocniejszym punktem naszej kadry był oczywiście Adam Malysz. Dwukrotny wicemistrz olimpijski z Vancouver uzyskał 136,5 i 139,5 m. Ze swojego skoku w finale może być zadowolony Kamil Stoch. Skoczek z Zębu lądował wówczas na 134,5 m, natomiast w pierwszej serii spisał się słabiej, uzyskując 126,5 m. Równe skoki oddał dziś Stefan Hula (129 i 127 m). Czwarty z Polaków, Łukasz Rutkowski w pierwszej próbie uzyskał 123 m, natomiast w finale poprawił się o 4,5 metra.
 

IO w Vancouver: Ammann zwycięża! Małysz wicemistrzem olimpijskim!
Natalia data 20.02.2010, o 21:51 (UTC)
 



Simon Ammann został złotym medalistą Igrzysk Olimpijskich na dużej skoczni. Szwajcar w obu seriach poszybował zdecydowanie najdalej - na 144 i 138m. Drugie srebro zdobył Adam Małysz. "Polski Orzeł" skokami na 137 i 133,5m pozostawił daleko austriackie gwiazdy.

Swój drugi brązowy medal na tych Igrzyskach wywalczył Gregor Schlierenzauer. Austriak po pierwszej serii był dopiero 5., jednak znakomitym drugim skokiem na 136m przesunął się na trzecią pozycję. Tuż za podium uplasował się Andreas Kofler (131,5 i 135m), a ponownie zawiódł Thomas Morgenstern, który był dziś czwarty (129,5 i 129,5m).

Zupełnie zepsuł swój drugi skoki Matti Hautamaeki, który był trzeci na półmetku zawodów (134m). W finale Fin nie wytrzymał presji i klapnął na 104 metrze (26. lokata).

Udany start mieli dziś także Kamil Stoch oraz Stefan Hula. Stoch dzięki skokom na 126 i 123,5m uplasował się na 14. miejscu, a Hula wyskakał 19. lokatę (122,5 i 124m).

Swój udział w konkursie zakończył po pierwszej serii Krzysztof Miętus. Nasz najmłodszy kadrowicz uzyskał zaledwie 111,5m, co wystarczyło na 36. miejsce.

Zdyskwalifikowany w pierwszej serii został Janne Happonen, a Janne Ahonen nie wystartował w serii finałowej. Dla finów ta sobota w Whistler była więc wyjątkowo nieudana.

Ostatni konkurs olimpijski już w poniedziałek, kiedy to skoczkowie powalczą o medale w rywalizacji drużynowej.
 

PK: Freund triumfuje !
Weronika data 20.02.2010, o 14:09 (UTC)
 

Niemiec Severin Freund wygrał Sobotnie zmagania na skoczni w Brotterode. Swoimi skokami na odległość 119,5 oraz 113 m, zapewnił sobie bezapelacyjne zwycięstwo. Na drugim miejscu uplasował się znakomicie startujący w Pucharze Kontynentalnym Austriak David Unterberger, który w pierwszej próbie uzyskał 115m, a w drugiej poprawił swą odległość o 3,5 metra. Trzecie miejsce zajął mistrz świata juniorów Michael Hayboeck (114, 116,5m). W najlepszej dziesiątce znalazł się także Manuel Fettner (108, 112,5), zajął on 6 miejsce.

Po pierwszej serii najlepszy prowadził Severin Freund , który uzyskał 119,5 m , tym samym wyprzedził znacznie drugiego Roara Ljoekelsoeya (116,5m) oraz Lukę Lebana (115m).

Polacy wypadli przeciętnie. Najlepszy z nich Marcin Bachleda był 13. W swych próbach uzyskiwał kolejno 108 i 107 m oraz 17 Rafał Śliż (109, 105m).Pozostali reprezentanci nie awansowali do serii finałowej. Maciej Kot wylądował na 103,5m (41. lokata), Piotr Żyła osiągnął 99m (57. miejsce), a Dawid Kowal skoczył zaledwie 93,5m (64. pozycja).
 

Kwalifikacje IO.
Klaudia data 20.02.2010, o 13:26 (UTC)
 
Simon Ammann znokautował rywali w serii próbnej przed dzisiejszymi kwalifikacjami na skoczni K-125 w Whistler. Szwajcar poszybował aż na 142,5m. Na drugim miejscu uplasował się Anders Jacobsen (137,5m), a trzecią odległość osiągnęli Thomas Morgenstern i Robert Kranjec - po 135,5m.

Adam Małysz z wynikiem 134,5m uplasował się na 5. miejscu, ex aequo z Gregorem Schlierenzauerem. Dobre skoki oddali także Stefan Hula (127,5m i 24. miejsce) oraz Kamil Stoch (126,5m i 26. lokata).

Słabiej wypadł Krzysztof Miętus, któremu 119m dało 37. pozycję.
 

Wiązania trochę pomagają Ammannowi.
Klaudia data 20.02.2010, o 13:23 (UTC)
 
''Wiązania trochę pomagają Ammannowi, bo skacze niesamowicie daleko. Austriacy żałują, że nie wyciągnęli tych wiązań pierwsi. Gdyby oni to zrobili, to nie byłoby żadnej afery''mówi w rozmowie z korespondentem Sport.pl w Vancouver Adam Małysz.

Co pan sądzi o zamieszaniu z wiązaniami Ammanna. Rzeczywiście mu pomagają?

- No właśnie zacząłem się nad tym zastanawiać. Myślę, że trochę mu pomagają, bo skacze niesamowicie daleko. Cała historia zaczęła się od Austriaków. Oni w zeszłym roku zaczęli pierwsi testować takie zapięcia. I mówili, że jest kolosalna różnica, że narty po wyjściu z progu trzymają się bardziej płasko, co daje straszny opór powietrza. W normalnych wiązaniach, narty idą jednak trochę po skosie na boki, bo układamy się w stylu "V" i powietrze nam ucieka. Różnica jest więc w sile nośnej, przy tym co ma Ammann, może być znacznie większa.

Czyli wymyślili to Austriacy, a stosują Szwajcarzy?

- Dokładnie. I są wściekli, że nie wzięli tego na olimpiadę, a Szwajcarzy tak. Austriacy skończyli tylko na testach, bo bali się, że na „mamutach" to będzie zbyt ekstremalne, a Szwajcarzy zaryzykowali.

- Ale afery nie ma, bo zapięcia nie są częścią narty, która wymaga homologacji. Po prostu w ramach dozwolonych przepisów zrobili techniczny krok do przodu. Pamiętajmy jednak, że to zapięcie tylko Simonowi pomaga, decydująca jest moc i forma. Ammann wykończył innych, zwłaszcza Austriaków, nie zapięciami, ale psychicznie. Bo oni wszyscy zamiast się koncentrować na starcie, rozmawiają tylko o wiązaniach.

- W całej tej sprawie chodzi o to, że Austriacy żałują, że nie wyciągnęli tych wiązań pierwsi. Gdyby oni to zrobili, to nie byłoby żadnej afery.

Wytrącili tym Ammanna z równowagi?

- Ani trochę, tylko się uśmiecha do nich. Ja też się tym w ogóle nie przejmuję, tylko się śmieję z tego.

źróło:Sport.pl
 

Małysz coraz lepszy.
Klaudia data 18.02.2010, o 06:07 (UTC)
 

Wczoraj Adam Małysz oddał jak do tej pory swój najlepszy skok na skoczni dużej. Małysz w swej próbie uzyskał 139,5 m.

''Dwa pierwsze skoki były przeciętne, ale ten ostatni już naprawdę dobry. Powoli rozgryzam dużą skocznię, która ma taki trochę nietypowy próg zjazdowy'' - komentował.

''Po trzecim moim skoku Morgenstern pokazywał mi na monitorze, że miałem wiatr w plecy pół metra na sekundę, a Kofler startujący po mnie miał lekki wiatr pod narty. Taka różnica na dużej skoczni mogą przekładać się na kilka metrów, nie dziwię się, że Kofler poleciał na 142,5 m. Dobrze by było więc, aby konkurs przebiegał w miarę równych warunkach'' - mówił Małysz.

''Nie daj Boże, żeby jakiś skoczek się wywrócił, może się poharatać' - zakończył.

źródło:sport.onet.pl
 

<- Powrót  1 ...  45  46  47 48  49  50  51 ... 55Dalej -> 
 
  Copyright by skijumning-team.pl.tl  
 

strona główna Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja