.
  Nowości:
 

Schlierenzauer, Morgenstern i Kofler w Willingen
Natalia data 04.02.2010, o 15:35 (UTC)
 


Już w ten weekend odbędą się kolejne zawody z cyklu PŚ, w Willingen. Do tych zawodów Austriacy przystąpią w nieco okrojonym składzie. Mimo to będziemy mogli zobaczyć Gregora Schlierenzauera, Thomasa Morgensterna oraz Andreasa Koflera.

Wyżej wymieniona trójka wystartuje jednak jedynie w sobotnim konkursie indywidualnym, gdyż w poniedziałek kadra Austrii, uzupełniona Martinem Kochem i Wolfgangiem Loitzlem wylatuje do Vancouver. Skład na Willingen uzupełnią jednak Stefan Thurnbichler, Florian Schabereiter oraz MŚJ z Hinterzarten Michael Hayboeck. Prócz nich zobaczymy również Davida Zaunera. Zawodnicy będą reprezentować Austrię także w niedzielnych zawodach drużynowych.

Na ostatni już przedolimpijski konkurs nie wybiera się Simon Ammann wraz z Andreasem Kuettelem, gdyż już w sobotę obydwoje wylatują do Kanady. Nieobecność Szwajcaria z pewnością wykorzysta Schlierenzauer, który ma okazję wyraźnie zmniejszyć punktową stratę która wynosi (157).


 

Miętus:Ta skocznia jest dla mnie szczęsliwa
Weronika data 03.02.2010, o 21:12 (UTC)
 

Dzisiejszy konkurs przyniósł nam wiele emocji. Po pierwsze za sprawą drugiego miejsca Adama Małysza, a po drugie z powodu dobrej postawy młodego Grzegorza Miętusa, który w pierwszej
serii przez dłuższy czas prowadził po swym bardzo dobrym skoku. Sam Grzesiek nie kryje zadowolenia.


"Bardzo przyjemnie było tak długo prowadzić w pierwszej serii. Mój pierwszy skok wyszedł bardzo dobrze, trafiłem też na super warunki no i odleciało. Drugi skok też nie był zły, tylko trochę spóźniony, a i wiatr był gorszy" - mówił po konkursie Grzegorz Miętus.

"Ta skocznia jest dla mnie szczęśliwa, bardzo lubię na tak dużych obiektach skakać, oby tylko częściej tu przyjeżdżać. Trudno powiedzieć, czemu lepiej skaczę tutaj, w Pucharze Świata, niż na Mistrzostwach Świata Juniorów, ale to chyba dobrze. Być może przyczyną jest to, że na dużej skoczni bardziej decyduje technika a mniej odbicie" - uważa niespełna 17-letni reprezentant Polski.

"Przed kolejnymi zawodami muszę przede wszystkim popracować nad lepszym trafianiem w próg, bo często skoki spóźniam. Wtedy będzie dobrze" - zapowiada Grzesiek.

"Moim faworytem na Vancouver jest oczywiście Adam. Pokazał dziś, że jest w formie i będzie walczył!" - z optymizmem zakończył Grzegorz Miętus.

źródło:skijumping.pl
 

Bez Vassilieva w Vancouver?
Klaudia Opioła data 03.02.2010, o 20:46 (UTC)
 


Wczoraj Dmitri Vassiliev oddał pierwsze skoki na skoczni, po przerwie spowodowanej bólem w kolanie. Niestety dziś Wolfgang Steiert poinformował, że podczas treningu na skoczni normalnej Vassiliev upadł.

"Vassiliev znowu upadł na skoczni normalnej, prawdopodobnie nie wystartuje w Vancouver. Odnowiła mu się kontuzja kolana" - powiedział szkoleniowiec.

Vassiliev opuścił już zgrupowanie w Lillehammer i udał się do Ufy na szczegółowe badania kolana.

"Lekarze podejrzewają zerwanie tylnego więzadła krzyżowego. Jest to ogromny pech zarówno dla niego jak i dla nas" - dodał Niemiec. "Jest to dla nas ogromna strata.
Drużyna straciła swojego lidera, teraz młodsi muszą wziąć na siebie odpowiedzialność" - zakończył Wolfgang Steiert.

źródło: skijumping.pl
 

Zapotoczny za Małysza
Klaudia Opioła data 03.02.2010, o 20:33 (UTC)
 



Czterech polskich skoczków wystartuje w ten weekend w ostatnich konkursach Pucharu Świata przed Vancouver, które zaplanowano w niemieckim Willingen.

Zgodnie z wcześniejszymi założeniami, do Polski powraca Adam Małysz, który znakomitym, drugim miejscem w Klingenthal rozbudził apetyty wszystkich kibiców przed Igrzyskami Olimpijskimi.

W Willingen zobaczymy ponownie Marcina Bachledę, Grzegorza Miętusa, Jakuba Kota. Do tej grupy z kraju dojedzie Andrzej Zapotoczny, który dobrze prezentował się na treningach.

źródło:skijumping.pl
 

Małysz otarł się o zwycięstwo !
Weronika data 03.02.2010, o 18:44 (UTC)
 

Dzisiejszy bardzo emocjonujący konkurs w Niemieckim Klingenthal wygrał Simon Ammann po skokach na odległość 133 i 134m.
Drugie miejsce zajął nasz najlepszy skoczek Adam Małysz, który potwierdza swoją wyśmienita, przedolimpijską formę. Uzyskał on odległości 130,5 i 134m. Na trzecim miejscu uplasował się Gregor Schlierenzauer (129 i 129,5m), choć był jednym z głównych faworytów do wygrania nie spełnił oczekiwań kibiców.


Pozostali nasi reprezentanci nie mają powodów do radości, gdyż do serii finałowej zakwalifikował się tylko Marcin Bachleda po skoku na odległość 103 m, ostatecznie zajął on 44 lokatę.
Zadowoleni możemy być z występu niespełna 17-sto letniego Grzegorza Miętusa, który skoczył 125 i 115 m i w pierwszej serii przez długi czas liderował. Ostatecznie uplasował się na 22 miejscu, co napawa nas dużym optymizmem, odnośnie następnych zawodów rozgrywanych w Niemieckim Willingen już w najbliższy weekend.

Klasyfikacja generalna PŚ: www.fis-ski.com/pdf/2010/JP/3034/2010JP3034WC.pdf

Wyniki konkursu w Klingethal: www.fis-ski.com/uk/604/610.html?sector=JP&raceid=2831
 

Małysz :Trzeba dobrze skakać.
Weronika data 03.02.2010, o 08:41 (UTC)
 
Po wczorajszych kwalifikacjach kibice Adama Małysza mają powody do dumy. Polak zaprezentował się z bardzo dobrej strony, zajmując wysoką lokatę i dał tym samym pokaz swej rosnącej formy. Oto co mówił Polak po sesji kwalifikacyjnej.

- Warunki podczas kwalifikacji były bardzo zmienne, ja się jednak cieszę, że ten skok mi się udał. Pierwsze dwa treningowe były niezłe, ale czegoś w nich brakowało. Jestem naprawdę zadowolony. Myślę, że to był zdecydowanie mój najlepszy dzisiejszy skok, także szybkości mam tu dosyć fajne, co cieszy - mówił po kwalifikacjach Małysz.

- To przesuwanie serii nie utrudniało koncentracji, bo w ogóle nie było na nią czasu. Jury przesunęło wszystko o pół godziny, a gdy przyjechaliśmy, okazało się, że skocznia nie zostanie przygotowana na wyznaczony czas. Jednak te kolejne serie były naprawdę na wariackich papierach. Nawet nie było kiedy zdjąć kombinezonu, tylko trzeba było od razu iść do góry. Tak jednak bywa i trzeba się do tego przyzwyczaić - stwierdził "Orzeł z Wisły".

- Śnieg specjalnie nie przeszkadza, bo tutejsze tory są takie letnie, porcelanowe i tylko z góry zalodzone. Wiatr nie był duży, ale jak wielokrotnie mówiłem, obecnie każda mała różnica ma ogromny wpływ na uzyskaną odległość - uważa Małysz.

- Jeśli chodzi o ten obiekt, to trzeba po prostu dobrze skakać, gdy się jest w formie. Wówczas nie ma dla skoczka większych różnic między skoczniami. Zawsze ma się, co prawda, te ulubione i te, na których skacze się nieco mniej przyjemnie. Dla mnie zawsze super skocznią jest Zakopane, a także te starsze obiekty, które miały krótki próg - oznajmił najlepszy polski skoczek.

- Bardzo dziękuję Robertowi, który przywiózł mi tu kombinezony aż z Polski. Po Oberstdorfie pojechał prosto do kraju, żeby przeszyć kombinezony, wrócił dopiero dziś w nocy, więc dwie noce prawie nie spał. Cały czas testujemy te nowe kombinezony, na razie wszystko jest na etapie testów i trudno powiedzieć coś więcej - zakończył czterokrotny zdobywca Pucharu Świata.

źródło: PAP
 

<- Powrót  1 ...  48  49  50  51 52  53  54  55 Dalej -> 
 
  Copyright by skijumning-team.pl.tl  
 

strona główna Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja